AKT IV


(Późny wieczór, plac otoczony wierzbami. Po
jednej stronie widzów drewniany kościółek wiejski
z cmentarzem, po drugiej widać wystawę dworu,
dalej chaty wiejskie, w głębi wzgórza i skały, między
któremi wije się rzeka)


Scena 1

JONTEK

(Sam schodzi z góry.)

Nieszczęsna Halka! Gwałtem tu idzie,
Za małoż jeszcze krzywdy w jej biedzie!
Ciągle na myśli panicz niewierny.
Kiedy go z żoną tu obaczy,
Umrzeć gotowa!
O Jezu miłosierny!
Niech Twoja dłoń
Sierotę biedną uchowa!
Ty chroń ją Panie, chroń!

(po chwili)


Żeby ją tam powstrzymali!
Ja nie mogłem.

Scena 2


(Jontek i Dudziarz. W głębi sceny wchodzi
na górę i zaczyna wygrywać wesoło)


JONTEK

(odwracając się Tagle)

Hej dudziarzu! Skądże wraz
Wesołegoście zagrali?

DUDZIARZ

Trzeba ślub powitać,
kumie.

JONTEK

(kiwając ręką)
Jeszcze czas!
Jakoś lepiej się rozumie,
Gdy, dudziarzu, smętniej gracie.

DUDZIARZ

(Zmienia piosenkę pytając.)
Po naszemu?

JONTEK
Oj tak, bracie!
Szumią jodły na gór szczycie,
Szumią sobie w dal,
I młodemu smutne życie,
Gdy ma w sercu żal.
Z innych ludzi do nikogo,
Jeno do ciebie, niebogo!
Halino, oj jedyno,
Dziewczyno moja!
Już w dziecinne lata nasze,
Jam do czarnych skał
Szedł w przepaście, bym ci ptaszę
Małe z gniazdka dał.
Zawszem tobie najwonniejszych
Kwiatów przyniósł z gór,
Dal z odpustu najpiękniejszych
Koralików sznur.
Nie mam żalu do nikogo,
Jeno do ciebie, niebogo!
Oj Halino, oj jedyno,
To wina twoja.
Rośnie krzaczek! W drzewko rośnie,
Wzrosłaś, jakby czar.
Ach! Za tobą bym radośnie
Wskoczył w ognia żar.
Lata jakby wichry biega,
Jak potoki mkną.
Przybył panicz i dla niego
Pogardziłaś mną.
Nie mam żalu do nikogo,
Jeno do ciebie, niebogo!
Oj Halino, oj jedyno,
Dziewczyno moja!

Scena 3


(Ciż i Halka. Szybko zbiega z gór, wyrywając
się góralom i góralkom, co ją wstrzymują)


JONTEK

(do niej żywo)

Ach! - Odejdź, Halko, nie zostawaj się!

HALKA

(z uporem)
Nie!

JONTEK

(chcąc ją uprowadzić)

Na to nie zezwolę.

HALKA

(Wyrywa się mu i siada na kamieniu.)
Oj zobaczysz mnie, sokole!

(Dudziarz daje znak, że weselny orszak zbliża
się, wszyscy wieśniacy schodzą na scenę).


Scena 4

DZIEMBA

Dobrze, żeście tu gromadą!
Przywitajcież mi rozgłośnie
I pokłońcie się radośnie
Młodej pani.

CHÓR

Przywitamy ją rozgłośnie,
Pokłonimy się radośnie.

Scena 5


(Ściemnia się)


STOLNIK

(wchodząc)

Jak się macie,
dobrzy ludzie?

CHÓR

Dziękujemy jegomości!

JANUSZ

(wchodząc)

Jak się macie, jak się macie?

CHÓR

Dziękujemy paniczowi.

JANUSZ

(spostrzegłszy Halkę, na stronie)

Wielki Boże! Ona tu!

ZOFIA

(wchodząc z druhnami)

Jak się macie?

KOBIETY
Dziękujemy panieneczce,
Dziękujemy pani!

DZIEMBA

(do wieśniaków)

Cóż? Czy wam zdrętwiała gęba?
Witać - jakby skamienieli!
Jakem Dziemba,
herbu Ziemba,
Głośniej, bo wam...

WSZYSCY

Powitamy ją weselej!
Dziękujemy panieneczce,
Dziękujemy pani!

ZOFIA

(spostrzegając Halkę)

Cóż to za biedna, blada dziewczyna?

CHÓR
Blada dziewczyna?

ZOFIA

Z tą twarzą smutną,
milczącą?

CHÓR

Z tą twarzą smutną,
milczącą.

JANUSZ

(na stronie)

Ha! Czy też jej nie poznała?

ZOFIA

Jakaż to biedna dziewczyna,
Z tą twarzą bladą, cierpiącą?
Ta twarz mi się przypomina,
Ach! Pomnę - widziałam ją!

STOLNIK

Jakaż to biedna dziewczyna,
Patrz Dziembo! Z twarzą cierpiącą?
Ta twarz mi się przypomina,
Zda się, widzieliśmy ją!

JANUSZ

(na stronie)

Ach! Żeby jej nie poznała!
Drżę cały, lica mi bledną...
Ach! Po com ujrzał tę biedną,
Ach! Po com ujrzał tu ją!

JONTEK

(na stronie)

Poznała, pewno poznała!
Patrzy na niego, o Boże!
Może domyśli się, może
Pogardą ukarze go!

JANUSZ

(na stronie)

Ach! Żeby jej nie poznała!
Drżę cały z wstydu i trwogi,
Dręczą mnie łzy tej niebogi,
Niegodnie uwiodłem ją.

CHÓR

Poznała, przecie poznała,
O - biedne, biedne obiedwie!
Porzucił jedną zaledwie,
Wnet druga już kocha go!

HALKA

Nad moją biedą, zlituj się, Boże!
Osłoń ją, osłoń opieką Twą!

WSZYSCY

(prócz Janusza)

Głos obłąkanej woła do Boga!
Osłoń ją, Panie, opieką Twą!

ZOFIA

(do Janusza)

Pamiętasz? Wszak widziałam ją.

JANUSZ
O tak - moja ukochana!
Jak nie pamiętać tej twarzy?
W oczach rozpacz obłąkana,
Tak boleśnie widać marzy.

HALKA

Jaśku! Jaśku!

JANUSZ

(na stronie boleśnie)

Bóg potężnie karać umie
Chwilowy błąd!

(po chwili)


Może Zofia nie zrozumie.
Prędzej, prędzej
Chodźmy stąd!
Nie wiem z tą biedną
Jak radzić sobie!

HALKA

Gołąbeczek siadł na grobie.

ZOFIA

Co tobie, mała, co tobie?

JANUSZ

(nagląco przerywa)

Idźmy, idźmy do kościoła!
Czas, ach czas! Już mrok dokoła.

ZOFIA

(tuląc się z płaczem do ojca)
Ojcze! Smutek niespodziany,
Serce moje żalem zmógł.

STOLNIK

(wzruszony)

Mąż przez serce twe wybrany,
Niech wam szczęście zsyła Bóg!

(W orszaku weselnym, prócz Dziemby, Zofia z głową
opartą na ramieniu ojca i Janusz wchodzą do kościoła.)


Scena 6

CHÓR

Daj wam Boże, długie lata
I pożycie złote!
Niech wam samo szczęście splata
Radość...

JONTEK

(na stronie)

I zgryzotę.

DZIEMBA

Kto tam odezwał się?

CHÓR
Nikt, nikt!

DZIEMBA

A więc dalej, spieszcie się!
I parami, i wesoło,
Państwa młodych zawrzeć w koło!
I parami, i radośnie,
Zaśpiewajcie nam rozgłośnie,
Gdy powrócim...

CHÓR

Zaśpiewamy wam wesoło.

(Wszyscy prócz Halki i Jontka wchodzą do kościoła.)


Scena 7

HALKA

Oj wesoło, oj wesoło!

JONTEK

Więc widziałaś, więc słyszałaś,
Teraz więc przekonaj się!

HALKA

(przytomniej)

Gdzie mój sokół? Jaśko gdzie?

JONTEK
Patrzaj - tam!
wskazując na kościół

HALKA

(patrząc)
Ach!

(Wraca, pada na ziemię. Jontek staje
blisko drzwi kościelnych)


JONTEK

(do Halki)

Przed ołtarzem stoją razem,
Pleban czyta, oni z cicha
Wtórzą za nim, a z wyrazem
Każdym płacze panna młoda,
A twój Jaśko się uśmiecha.

HALKA

Oj, szkoda cię Jaśku, szkoda!
I mnie szkoda. Ale czemu
Jontku, dręczysz, męczysz mnie?

JONTEK

(nie zważając)

Teraz pierścień on jej dał,
Ona pierścień dała jemu,
Ale płacze, a on stoi
Tak wesoły jak i stał.

HALKA

Oj, żebyś, ty Jontku znał,
Co się w sercu dzieje, tu.
Aż się mówić człowiek boi.

JONTEK

Już, już!

(Wbiega do kościoła)


HALKA
Już.

(Chce biec, wtem słychać pieśń, która
ją wstrzymuje.)


Scena 8

(Halka sama. Coraz ciemniej)


PIEŚŃ Z KOŚCIOŁA

Ojcze z niebios, Boże, Panie!
Tu na ziemię ześlij nam
Twoje święte zmiłowanie!
Ojcze z niebios, Boże, Panie!

HALKA

(zrywając się nagle)

Ha! Dzieciątko nam
Umiera, w chatce umiera.
A matka tu, a ojciec tam!
Dziecię wyciąga rączęta
I miłosiernie spoziera.
A matka tu, a ojciec tam!
I ptak drapieżny pisklęta
Karmi, otula i lula,
A moje dziecię umiera!
O mój maleńki!
Któż do trumienki
Ubierze cię?
Spowije cię?
Kto zakołysze
Na śmierci sen?
A serce gdzie? Hej - Jaśku, gdzie?
A łzy te moje, te krwawe łzy,
Ja zemszczę się, podpalę cię,
Boś serce srodze zakrwawił mi.
Bo matka ja - i żona twa
Zabiję cię, słyszysz mnie ty?

(Biegnie w szale, zbiera chrust i słomę rozsypaną
na placu, zrywa kilka gałązek wierzbowych i zapala
u lampki przed kościołem.)


CHÓR

(z kościoła)

Boże mocny, Święty Boże,
Nad Twym ludem zlituj się!
Wszakże dłoń Twa wszystko może,
Boże mocny, Święty Boże!
Ach! Przez Syna Twego męki:
Naszej biedzie ulżyć chciej!
Łzom pofolguj, ukój jęki,
Boże wielki litość miej!

HALKA
Ha!

(Ciska w rzekę zapalony pęk chrustu, który sycząc
gaśnie, a sama z płaczem pada na kolana. Księżyc
rozjaśnia błękit.)


Boże mocny! litość miej!
Boże święty, dzięki Ci!

(po chwili z rezygnacją)


Jażbym cię zabić miała, mój drogi,
Jaśka i pana mojego?
Przebacz! Ach przebacz łzom twej niebogi,
Śmierci dzieciątka naszego.
O żyj szczęśliwy, żyj, choć nie dla mnie,
Z tą piękną panią raduj się ty!
I czasem tylko pomódl się za mnie,
O Jaśku, Jaśku - błogosławię ci!

(Biegnie na górę i z okrzykiem ciska się w rzekę,)


Scena 9


(Jontek i wszyscy, co weszli do kościoła, prócz Dziemby
i kilku drużbów, wybiegają. Jontek nie spostrzegłszy
Halki, biegnie niespokojny z kilku góralami na skały)


JONTEK

Halko, Halko, Boże!

(Nagle ciska się za nią do wody.)


CHÓR

Już za późno, już za późno,
Utonęła biedna już!

JANUSZ, STOLNIK, ZOFIA

Kto utonął?

JONTEK

(zmoczony, zziajany, wnosząc trupa Halki
z rozpuszczonymi włosami)
Halka!

JANUSZ

(z krzykiem przeraźliwym)
Halka!

(Wbiega na skaty nad rzeką i ciska się do wody.)


CHÓR

Już za późno, już za późno,
Utonęła biedna Halka już!

Scena 10


(Ciż i Dziemba z kilku drużbami teraz dopiero
wychodzą z kościoła)


DZIEMBA

(do ludu)

Właśnie teraz nadszedł czas
Państwu skłonić się wesoło,
I zaśpiewać piosnkę wraz!

CHÓR

(smutnie)

Zaśpiewamy ją wokoło!

(Widać na czółnie na rzece martwą Halkę, przy niej
Jontek podaje rękę Januszowi, który się z wody
wdziera na czółno.)

Zasłona spada.



ACTO IV 


(Anochece en la plaza rodeada de abetos. A un 
lado, una iglesia de madera típica de las zonas 
rurales y el cementerio adjunto; al otro lado se 
puede ver una hilera de casas; al fondo, cabañas 
rurales sobre las colinas más allá del río)

Escena 1 

JONTEK
(Bajando de las colinas.) 
¡La desdichada Halka! 
Viene contra su voluntad.
¿Acaso es poca su desgracia? 
¡En su mente sigue estando el canalla del amo!
Cuando lo vea con su esposa, 
¡es capaz de morir! 
¡Oh, Jesús misericordioso! 
¡Que tu mano la preserve! 
¡Protégela Señor! ¡Protégela! 

(pausa) 

¡Ojalá que allí la consuelen! 
Yo no he podido.

Escena 2

(Jontek y el gaitero. Al fondo de la escena, sobre 
las colinas, empieza la fiesta) 

JONTEK 
(Al gaitero, llamándolo) 
¡Eh! ¡Gaitero!
¿Tocarás algo alegre?

GAITERO
¡Debemos dar la bienvenida 
a los novios, compadre! 

JONTEK 
(Asintiendo con la cabeza) 
¡Aún hay tiempo! 
Se entenderán mejor las cosas 
si tocas algo triste. 

GAITERO
(Cambia de melodía.) 
De acuerdo. Tocaré a nuestra manera.

JONTEK
¡Oh sí, hermano! 
Sobre las cumbres lejanas, 
susurran los abetos. 
La vida es muy triste 
cuando el corazón sufre. 
¡A nadie culpo 
más que a ti! 
¡Oh, Halina! ¡Oh, mi amada!
¡Oh, mi muchacha!
Ya en nuestra infancia, 
yo iba a las negras rocas, 
a los nidos sobre los precipicios,
para ofrecerte 
un pequeño pajarito. 
Siempre te traía flores
con el aroma de la montaña,
y del mercado, para verte feliz,
un hermoso collar.
¡A nadie culpo más que a ti! 
¡Oh, Halina! ¡Oh, mi amada!
¡Oh, mi muchacha!
Crece el arbusto
y se vuelve árbol, 
así tu creciste como por encanto. 
Alegremente por ti,
saltaría sobre una hoguera. 
Mas los años se suceden como huracanes,
corren más vigorosos que los arroyos.
Llegó el amo
y por él me desdeñaste.
¡A nadie culpo más que a ti! 
¡Oh, Halina! ¡Oh, mi amada!
¡Oh, mi muchacha!

Escena 3

(Los mismos y Halka. Luego los lugareños 
empiezan a bajar de la montaña)

JONTEK 
(suplicante) 
¡Ah!... ¡Vete, Halka, no vengas aquí! 

HALKA 
(Con decisión) 
¡No! 

JONTEK 
(De igual forma) 
¡No te quedes aquí!

HALKA 
(Se acerca a él y se sienta en un banco.) 
¡Oh mira, ahí vienen! 

(El gaitero se dirige hacia la comitiva, los 
campesinos van llegando poco a poco) 

Escena 4 

DZIEMBA
¡Estamos todos aquí!
¡Saludemos en voz alta y con alegría, 
a la joven
y bella señora!

CORO
¡Saludémosla en voz alta!
¡Saludémosla con alegría!

Escena 5

(Comienza a oscurecer) 

STOLNIK 
(llegando) 
¿Cómo os van
las cosas por aquí?

CORO 
¡Bien, gracias señor! 

JANUSZ 
(entrando) 
¿Qué tal? ¿Cómo estáis? 

CORO 
¡Bien, gracias amo!

JANUSZ 
(Viendo a Halka y para sí) 
¡Gran Dios! ¡Ella esta aquí! 

SOFÍA 
(entrando) 
¿Cómo estáis? 

UNA MUJER
¡Bien, Gracias señorita! 
¡Gracias Señora! 

DZIEMBA 
(a los lugareños) 
¿Qué? ¿Se os durmió la boca? 
¡Parecéis petrificados!
¡Como que me llamo Dziemba 
de la noble casa de los Ziemba!
¡Más fuerte!

TODOS
¡Bienvenidos! ¡Que Dios bendiga esta boda!
¡Que siempre tengan felicidad!
¡Gracias, señor! 

SOFÍA 
(descubriendo a Halka) 
¿Quién es Ésa? ¿Quién es esa pobre niña? 

CORO 
Una pobre muchacha.

SOFÍA 
¡Qué cara tan triste
y tan silenciosa!

CORO 
Sí, tiene la cara triste
y silenciosa. 

JANUSZ
(Para sí mismo) 
¡Ah!... ¿Ella no la ha reconocido aún?

SOFÍA 
¿Quién es esta pobre muchacha, 
con esa cara tan pálida de sufrimiento? 
Recuerdo haberla visto antes...
¡Ah, sí!... ¡Seguro que la he visto antes! 

STOLNIK 
¡Mira, Dziemba! 
¿Quién es esa muchacha de cara de sufrimiento?
Recuerdo haberla visto antes...
¡Ah, sí!... ¡Seguro que la he visto antes! 

JANUSZ 
(Para sí) 
¡Ah! ¿Por qué la habré visto?
La seduje miserablemente... 
¡Ah, sus lágrimas me avergüenzan!
¡Ah! ¿Por qué la habré visto?

JONTEK 
(Para sí) 
¡Ojalá lo reconozca! 
¡Oh Dios, que lo reconozca!
¡Tal vez así se de cuenta de todo
y entonces lo desdeñe!

JANUSZ 
(Para sí) 
¡Ah! ¿Por qué la habré visto?
Tiemblo de vergüenza y de miedo.
Me atormentan las lágrimas de esta pobre
a la que seduje miserablemente. 

CORO 
¿La reconoció?
¡Pobres mujeres!
Apenas abandonó a una
y ya la otra lo ama.

HALKA 
¡Pobre de mí! ¡Dios, ten piedad de Halka!
¡Cubre su miseria con tu protección!

TODOS
(Excepto Janusz) 
¡La voz de la enajenada clama a Dios! 
¡Oh Señor, cubre su miseria con tu protección! 

SOFÍA 
(a Janusz) 
¿Te acuerdas? La última vez que la vi... 

JANUSZ 
¡Oh, sí, querida mía! 
¿Cómo no recordar ese rostro? 
Esos ojos de loca desesperación, 
que muestran su enajenación.

HALKA 
¡Jako! Jako!  

JANUSZ 
(atormentado) 
¡Dios todopoderoso 
sabe como castigar a un indigno! 

(pausa) 

Quizás Sofía 
no pueda entender.
¡Debemos salir de aquí! 
Pero ¿Qué puedo hacer
frente a esta pobre?

HALKA
La palomita se posó sobre la tumba. 

SOFÍA 
¿Qué te sucede, pequeña, qué te sucede? 

JANUSZ 
(interrumpiendo) 
¡Vamos, vamos a la iglesia! 
Ya oscurece. Se hace tarde. 

SOFÍA 
(se acerca llorando a su padre) 
¡Padre! ¡Cuánto dolor!
Mi corazón está apenado. 

STOLNIK 
(conmovido) 
¡Ve a aceptar al esposo que has elegido, 
y deja que Dios te otorgue su bendición!

(Se reinicia el cortejo hacia la iglesia.
Dziemba permanece en el lugar)

Escena 6

CORO 
¡Dales, oh Dios, larga vida!
¡Vida y riquezas! 
¡Dales eterna felicidad!
¡Dales larga vida y prosperidad!...

JONTEK
(en voz baja) 
Y muchas preocupaciones...

DZIEMBA 
¿Quién ha sido el que ha dicho eso?

CORO
¡Nadie, nadie!

DZIEMBA 
¡Entonces sigamos adelante!
En parejas y con alegría 
rodeemos a los novios.
¡Cantad en voz alta!
En parejas y con alegría 
hasta el templo. 

CORO 
Cantaremos alegremente. 

(Todos, excepto Jontek y Halka van a la iglesia) 

Escena 7 

HALKA
¡Con alegría, con alegría!

JONTEK
¿Has visto? ¿Has oído?
¿Te convences ahora?

HALKA
(conscientemente)
¿Dónde está mi halcón? ¿Dónde está mi Jako?

JONTEK 
¡Míralo, allí!
Entrando a la iglesia.

HALKA 
(se vuelve hacia la iglesia) 
¡Ah! 

(Regresa y se deja caer. Jontek se sitúa 
cerca de la puerta de la Iglesia)

JONTEK 
(a Halka) 
Los novios han llegado junto al altar.
El sacerdote, con los monaguillos detrás, 
lee un texto.
La novia tiene el rostro lloroso
y Jako sonríe.

HALKA 
¡Oh, qué pena Jako, qué pena! 
¡Pobre de mí!
Pero, ¿por qué, Jontek, se ha alejado de mí? 

JONTEK 
(Ignorándola) 
Ahora, él le pone el anillo en el dedo 
y ella se lo pone a él.
Ella llora y él está alegre.
¡Ya se han casado!

HALKA 
¡Oh, Jontek, tú sabías lo que estaba anidado
en el fondo de su corazón!
Pero un hombre tiene miedo de hablar. 

JONTEK 
¡Ya, todo ha terminado!

(Entra en la iglesia)

HALKA 
Todo. 

(Está para salir pero se detiene al escuchar una 
canción que proviene del templo) 

Escena 8 

(Halka queda sola. Cada vez es más oscuro) 

CORO DESDE DENTRO DE LA IGLESIA 
¡Padre de los cielos, oh Dios, oh Señor! 
¡Aquí, a la tierra, 
envíanos tu santa misericordia! 
¡Padre de los cielos, oh Dios, oh Señor!

HALKA 
(de pronto se conmociona) 
¡Sí! ¡Se nos muere el niño, 
se muere de hambre!
¡Su madre aquí, su padre allá!
¡El niño abre sus bracitos y mira amorosamente!
¡Su madre aquí, su padre allá! 
Hasta el ave de presa alimenta, cobija y protege
a sus pichones... ¡pero mi niño se muere!
¡Oh, mi pequeño! 
¿Quien te vestirá y quién te acostará en el ataúd? 
¿Quién te arrullará para el sueño eterno?
¿Dónde está tu corazón?
¡Oh Jako! ¡Dónde?
Mira mis lágrimas, 
¡lágrimas de sangre!
¡Me vengaré! 
¡Quemaré a Jako!
¡Pues soy madre y soy tu esposa!
El corazón te arrancaré, 
y por haberme dañado 
¡te quemaré!
¡Oh, Jako! Oh, señor! ¿Me oyes?

(Halka comienza a recoger ramas y pasto seco 
que amontona en la parte anterior del templo 
con la intención de incendiar el edificio.)

CORO 
(Dentro de la iglesia) 
¡Poderoso Dios, santo Dios,
ten piedad de tu pueblo!
¡Tu mano todo lo puede
poderoso Dios, santo Dios!
¡Ah! Por la pasión de tu hijo, 
alivia nuestras penas. 
¡Detén las lágrimas, sácanos de la pobreza!
¡Oh gran Dios, ten piedad de nosotros!

HALKA
¡Ah! 

(Corre hasta río entre los matorrales y de 
rodillas, rompe en lágrimas, mientras asoma 
la luna)  

¡Dios poderoso! ¡Ten misericordia! 
¡Santo Dios, gracias a ti! 

(Después de una pequeña pausa) 

¿Y yo te iba a matar, mi amado? 
¿A ti, a mi Jako, a mi señor? 
¡Perdona las lágrimas de esta desgraciada
y la muerte de nuestro pequeño niño!
¡Vive feliz, aunque no sea conmigo!
Vive feliz con esa bella dama, 
y acuérdate de rogar por mí. 
¡Oh Jako, Jako, te perdono y te bendigo!

(Corre a lo alto de un peñasco y se arroja al río) 

Escena 9

(Jontek y los asistentes van saliendo de la iglesia, 
excepto Dziemba y varios nobles. Jontek, al no 
ver a Halka, corre inquieto hacia el río)

JONTEK 
¡Halka, Halka!... ¡Oh, Dios! 

(se arroja al río para rescatar a Halka) 

CORO 
¡Es demasiado tarde, demasiado tarde, 
la pobre se ahogó! 

JANUSZ, STOLNIK, SOFÍA 
¿Quién se ahogó?

JONTEK 
(sale sin aliento del río arrastrando 
el cadáver de Halka )
¡Halka! 

JANUSZ 
(gritando desesperado) 
¡Halka! 

(Corre hacia el río y se asoma al agua)

CORO 
¡Es demasiado tarde, demasiado tarde, 
la pobre se ahogó! 

Escena 10

(Dziemba y varios nobles salen ahora
de la iglesia)

DZIEMBA 
(a los aldeanos) 
¡Ahora es el momento 
de animar la fiesta!
¡Cantad como os dije! 

CORO
(Tristes y amenazadores) 
¡Cantemos con alegría! 

(Se puede ver al fondo a Halka muerta junto 
al río, y a Jontek que amenaza con su puño 
al desolado Janusz.) 

Cae el telón.



Escaneado y Traducido:
José Luis Roviaro 2009